Awantura o krzyż z przed pałacu prezydenckiego.


Po katastrofie w Smoleńsku gdzie zginęło 96 osób lecących samolotem prezydenckim Tupolew-154, harcerze w spontanicznym uniesieniu postawili krzyż przed pałacem prezydenckim. Krzyż na początku przez kilka dni był miejscem czuwania oraz tak zwanego upamiętnienia tej katastrofy. Tylko czy nędzne klepisko pod gołym niebem jest dobrym upamiętnieniem prezydenckiej pary oraz głównych dowodzących naszej armii wraz z politykami ? Według mnie nie i po opadnięciu wstępnej żałoby gdy Jarosław Kaczyński zaproponował aby jego brata wraz z małżonką pochować na Wawelu (miejsce spoczynku królów Polskich oraz zasłużonych osób takich jak Generał Piułsudzki), większość Polaków którzy nie opowiadają się za partią PiS zaoponowali pisząc nawet listy otwarte.


Po pochowaniu pary prezydenckiej, rozpoczęły się dyskusje na temat przyszłości krzyża z przed pałacu prezydenckiego. Gdy do opinii publicznej została wysłana wiadomość że krzyż zostanie przeniesiony do oddalonego o kilkadziesiąt metrów kościoła Świętej Anny osoby które zauważyły że na tej tragedii można budować zaplecze polityczne rozpoczęły okupację pod pałacem prezydenckim, niedopuszczając aby przeniesiono ich symbol wiary. Osoby bezpośrednio blokujące wszelką inicjatywę przeniesienia symbolu nazwali się “Obrońcami krzyża”. W ten oto sposób została zorganizowana grupa która bezprawnie demonstrowała swoje przekonania polityczno-religijne na oczach całego świata. Tak całego świata, ponieważ zdarzenie było dość dziwaczne a to zmobilizowało serwisy informatyczne do publikacji treści opisujących to co się dzieje przed pałacem prezydenckim w Polsce.


Komentarz autora.

Wstyd przed całym światem. Żeby jedna osoba potrafiła rozedrzeć Polskie społeczeństwo za pomocą symboli religijnych w celu zdobycia korzyści politycznych.


2010-08-14 14:25:09 - admin