Premier Tusk grozi paluszkiem funduszom emerytalnym.


Moim skromnym zdaniem grożenie paluszkiem prezesom funduszy emerytalnych to tylko zwykła, dość nieudana zasłona dymna która miała odciągnąć uwagę opinii publicznej od podnoszenia podatku VAT i skutków tego posunięcia. Do tej pory wszyscy próbowali policzyć jakie skutki realne będzie miała zmiana podatku VAT dla skarbu państwa. Widać i władza wraz z premierem Tuskiem zorientowała się ze podnoszenie podatków nie zaprowadzi porządku w finansach publicznych. Dlatego aby dziennikarze zaczęli zajmować sie czymś innym ale nie groźnym w skutkach wymyślono konferencje z udziałem telewizji i zarządców funduszy emerytalnych.


Pierwsze skutki konferencji.

Praktycznie nikt poza członkami PO chyba nie dał sie nabrać na wybieg premiera Tuska. Z góry wiadomo że takie medialne wystąpienie z twardym stanowiskiem zostało specjalnie zainscenizowane. Tylko co to tak na prawdę dało ? Tylko tyle że od tej pory wiemy że Donald Tusk chyba zaczyna postępować jak Putin (telewizja TVN odnalazła nagranie z podobnym wystąpieniem Putina na podobnym zebraniu). Na szczęście cała inscenizacja została szybko zdemaskowana.


Do czego miała służyć zasłona dymna ?

Zasłona dymna którą próbowano zarzucić na telewizyjne kamery miała odwrócić uwagę od pomysłów dotyczących zmian w podatku VAT. Premier Tusk na wystąpieniu gdy poinformował o planach zmiany w podatkach zrobił to pochopnie i bez prawdopodobnie konsultacji ekonomistów. Nawet dziecko wie że jak się podnosi się podstawowy podatek który nalicza się od podstawowych usług to zdrożeje wszystko kilkakrotnie. Podwyżka podatków spowoduje również zwiększenie kosztu bazowego wytworzenia, transportowania półproduktów oraz produktów. Efekty tych działań będą opłakane. Będziemy je obserwować w postaci spadającego PKB oraz rosnącego bezrobocia.


Kto najbardziej ucierpi ?

Oczywiście biedne społeczeństwo. Politycy będą mieli kolejny pretekst aby dać sobie podwyżkę, bo przecież wszystko podrożeje. Firmom po raz kolejny podniesie się sztucznie minimalną średnią krajową od której muszą płacić wyższe podatki. To kolejny nóż wbity w plecy gospodarki. Z podnoszeniem minimalnej średniej krajowej bezpośrednio łączy się zmniejszanie zatrudnienia aby nie podnosić kosztów wytworzenia produktu.


Co o tym sądzę ?

Znów zagości u nas bieda. Wszelkie starania rządu Donalda Tuska mimo że przynoszą lepsze efekty niż rządy Jarosława Kaczyńskiego, nie dają możliwości sądzić że uda mu się opracować plan wyjścia z kryzysu finansów publicznych. Szkoda tylko że rząd boi się na konkretne ruchy jak pełna legalizacja narkotyków miękkich w trosce o wyniki przyszłych wyborów.


2010-08-27 00:50:33 - admin