Czym powinni zająć się we wrześniu politycy ?


Zauważyłem ostatnio, że i media i politycy starannie odwracają uwagę opinii publicznej od prawdziwych problemów nękających nasz kraj. Obecnie głównym tematem jest krzyż oraz upamiętnienie 10 kwietnia. Tymczasem Polska zmaga się z faktem, że jesteśmy uzależnieni od gazu z Rosji, węgla który się powoli kończy, limitami na CO2, rosnącymi podatkami oraz, co najważniejsze, przygotowaniem Polskich koryt rzek do obecnie panujących warunków atmosferycznych. Jednak w tych tematach panuje ogólna cisza i brak zainteresowania.


Co obecnie jest najważniejsze ?

Według mnie obecnie najważniejszym tematem jest obrona przeciwpowodziowa. Ostatnich kilka miesięcy jasno dało nam do zrozumienia, że podwyższone opady a co za tym idzie i wyższy poziom wody w rzekach będzie nas co roku zaskakiwał, chyba że w końcu ktoś się zainteresuje i coś z tym zrobi. Jak na razie rząd wychodzi z założenia, iż ludzie w tym kraju chyba im nie są potrzebni, no chyba że przed wyborami. Podczas pierwszej fali powodziowej poznaliśmy wszystkie nasze słabości. Przez lata nikt nie interesował się stanem wałów przeciwpowodziowych. W niektórych miastach o zabezpieczeniu przed wezbraną wodą nawet nie pomyślano, mam tu na myśli Brzeg Dolny. W innych miastach jest podobna sytuacja.


Dlaczego nikt nic nie robi ?

Obecne wydarzenia nie pozwalają na jakąkolwiek reakcję. Do września 2010 r przez nasz kraj przeszły cztery fale powodziowe. W tym momencie jedyne co można robić to łatać podziurawione wały i naprawiać te o mniejszych zniszczeniach. O jakichkolwiek pracach przeciwdziałających takim zdarzeniom obecnie nie ma mowy z powodu istnienia ciągłego zagrożenia oraz faktem, że ziemia wokół wałów jest niestabilna i nie nadaje się obecnie do jakichkolwiek prac.


Czy mogliśmy się spodziewać takiego kataklizmu ?

Tak, jak najbardziej tak. Już w 1997r. natura dała wyraźny pokaz swoich możliwości. Fala, która przeszła wtedy przez Polskę została nazwana powodzią tysiąclecia a to z powodu, że nigdy wcześniej nie odnotowano tak wysokiego poziomu wody. W następnych latach natura łagodnie nas traktowała. W między czasie powstał plan gospodarowania zasobami wodnymi. Opierał się on głównie na sterowaniu za pomocą zbiorników retencyjnych poziomem wody w Odrze i Wiśle. Przez lata plan został zaniedbany i wykonany tylko w w niewielkim stopniu. Po prostu zakończono te projekty, które zostały rozpoczęte jeszcze w czasie panowania strachu tuż po owej słynnej powodzi. Gdy emocje opadły tak i też zapał osłabł, politycy i samorządy zapomniały o zagorzeniu, ponieważ wzrost poziomu wody w rzekach z roku na rok był łatwy do przewidzenia. Tym samym zaniechano następnych inwestycji z powodów oszczędności.


Czy naprawdę zaoszczędzono na budowie elementów pomagających w sterowaniu rzekami ?

W 2010 r okazało sie, że nie zaoszczędzono ani złotówki a to za sprawą tegorocznych powodzi. Wszelkie zaoszczędzone pieniądze zostały przeznaczone na odszkodowania i zapomogi dla powodzian. Gdyby te środki wystarczyły do odbudowy wszystkich zniszczeń powstałych podczas powodzi to jeszcze można by było nad tym jakoś przejść spokojnie. Jednak pieniądze nie wystarczyły nawet na częściową likwidację szkód. Ludzie pozostali bez dachu nad głową a co gorsza w wielu przypadkach też bez pracy.


Konsekwencję braku wyobraźni.

Osoby rządzące w latach 1998 – 2008 ponoszą całkowitą odpowiedzialność za szkody powstałe w wyniku czterech fal powodziowych w 2010r. Chęć walki o władze i stołki tak bardzo zaabsorbowała polityków, że całkowicie zapomnieli o bezpieczeństwie naszego kraju. Setki tysięcy hektarów ziemi zalanych wodą przez najbliższe siedem lat nie da dobrych plonów. Na tych terenach przez najbliższe kilka lat będzie trwać odbudowa infrastruktury, która umożliwi późniejsze efektywne wykorzystywanie odzyskanych gruntów z ziem powodziowych. Ludzie z tamtych okolic stracili dorobek życia a rolnicy źródło utrzymania swoich rodzin. Tym samym zmniejszą się wpływy do budżetu państwa z tytułu podatków. Powódź z 2010 r będzie o sobie przypominać jeszcze przed długie lata. Jeżeli nikt sie nie zainteresuje stanem koryt rzek to w następnych latach możemy się spodziewać powtórki z rozrywki. Mam nadzieję, że ktoś poważnie potraktuje ten artykuł. Podobno płacimy podatki by władza mogła pilnować aby obywatele mogli żyć i korzystać z terenów do nich należących.


2010-09-12 21:15:42 - admin