Polacy płaczcie, rząd kolejny raz podnosi minimalną płacę.
Stało się po raz kolejny - każdy przedsiębiorca zostanie zmuszony do podniesienia minimalnej pensji swoim pracownikom. Dziś 14.09.2010 czytamy w wiadomościach hotmoney , że rząd po raz kolejny ogłosił wzrost pensji minimalnej o 69 zł, czyli 5,2% do kwoty 1386 zł brutto. Oczywiście wzrost tej kwoty dotyczy głównie osób o najniższych dochodach. Jest to mechanizm stałego podnoszenia minimalnej pensji dla osób, które zarabiają najniższą pensję jaką można dostać w Polsce. Z jednej strony oczywiście dobrze, ponieważ należy stale zwiększać pensję pracownikom. Jednak podwyżka pensji powinna być efektem podniesienia kwalifikacji lub dokonania jakiegoś osiągnięcia dla firmy, w której pracuje. Nie powinno się sztucznie co roku wymuszać podwyżki tej kwoty gdyż wpływa to ujemnie na motywację osób najmniej zarabiających co jest często przyczyną słabego wykształcenia lub umiejętności współpracy. Upośledza się odpowiedzialność za siebie i swoją rodzinę wmawiając, że co roku i tak dostaną niewielką ale zawsze podwyżkę.
Skąd się wezmą te pieniądze ?
Jak zwykle od obywateli. Tak my wszyscy za to jak zwykle zapłacimy. Nasz kochany rząd (obecnie premier Donald Tusk) chyba myśli, że Polscy przedsiębiorcy zdzierżą podwyżkę podatków i dodatkowo jeszcze podwyżkę minimalnej krajowej. Oczywiście przedsiębiorcy sięgną do kieszeni swoich klientów, ponieważ wzrost płacy podwyższa koszt produkcji, który odbija sie na cenie produktu. Za produkt płaci nabywca czyli w 70% przypadków obywatele.
Jakie będą konsekwencję tej decyzji ?
Konsekwencje będą wprost odwrotne do zakładanych. Zamiast wzrostu zadowolenia obywateli tych najmniej zarabiających dotknie ich widmo rychłej utraty pracy lub obciążenie dodatkowymi obowiązkami. Oprócz tego reszta społeczeństwa również odczuje skutki tej decyzji. Wzrost cen zaobserwujemy na wszystkich podstawowych produktach codziennej użyteczności. Suma wzrostu cen będzie kilka razy wyższa od podwyżki uzyskanej przez najsłabiej sytuowanych, ponieważ zakładając że kupujemy w każdym tygodniu dwa bochenki chleba, masło lub margarynę, mleko, wędlinę lub ser, warzywa, jajka, wychodzi około 19 produktów służących do prawidłowego odżywiania. Dziewiętnaście produktów na około tydzień, czyli w miesiącu sumując kupujemy około 74 produktów podstawowego wyżywienia. Wystarczy że każdy z tych produktów podrożeje o 1 zł brutto i cała podwyżka minimalnej pensji staje sie całkowicie bezcelowa. Zaznaczam że jak widać nie wliczałem w wyliczankę opłat za gaz, prąd, wodę, ścieki oraz czynsz a one też wzrosną.
Dodatkowe zagrożenia ?
Wraz z podwyżką minimalnej pensji wzrośnie również podatek VAT o jeden punkt procentowy. Ta podwyżka również dotknie wszystkich obywateli. Jeden procent, tak nie wiele a jednak ogromne zagrożenie dla stabilności finansów publicznych. Ten jeden punkt procentowy wliczy się w koszty towarów, transportu oraz obsługi. Zostanie kilkakrotnie dodany do końcowej ceny produktu. Najbardziej podrożeją produkty, które do wytworzenia potrzebują wiele różnych elementów. Suma składowa wszystkich półproduktów wzrośnie kilka razy. Na przykład możemy przytoczyć produkcję bułki słodkiej z ciasta drożdżowego. Na skład takiej bułki składa się mąka, jaja, tłuszcze, cukier, oraz nadzienie powiedzmy budyń lub ser. Każdy z tych półproduktów będzie miał wyższą cenę co spowoduje wzrost ceny końcowej do której należy jeszcze doliczyć podatek oraz wyższą pensję dla pracowników. Owszem zmiany w podatkach na żywność mają być niwelowane przez rotacje między podatkiem na półprodukty a produktami ale i tak wzrost będzie odczuwalny.
2010-09-14 16:49:26 - admin
