PiS wygrywa = podwyżki w sklepach
PiS chce wygrać wybory 2015
Populistyczne zapędy Beaty Szydło i prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, mogą doprowadzić po wyborach do gwałtownego wzrostu cen niektórych usług i produktów. Dodatkowo wybór PiS w nadchodzących wyborach może oznaczać utratę pracy dla wielu tysięcy naszych rodaków. Podchodząc do wyborów parlamentarnych PiS przejął strategię o po wyborach prezydenckich. Strategia ta to populistyczne obietnice które są celowane w najbiedniejszych którzy są największą siłą wyborczą w nadchodzących wyborach. Niestety wyborcy do których są celowane populistyczne obietnice takie jak opodatkowanie banków czy też sklepów wielkopowierzchniowych sami w przypadku głosowania na PiS zapłacą za to z własnej kieszeni. Tak, właśnie obietnice PiS mogą doprowadzić do podniesienia cen niektórych usług i praktycznie całej żywności kupowanej w miastach.
Podatek bankowy
Pierwszym postulatem PiS i Jarosława Kaczyńskiego jest opodatkowanie banków. Jest to bardzo populistyczny zapęd całkowicie nie przemyślany. Mimo większego rozgarnięcia Beaty Szydło od już sędziwego wieku Jarosława Kaczyńskiego, powtarza ona te bzdury przed całą Polską. Ja rozumiem że w oczach 70% Polaków banki to gangsterzy którzy pożyczają pieniądze i zarabiają krocie na odsetkach. Jednak praktycznie każdy korzysta z tych instytucji i dokładnie pamiętamy wcześniejsze akcje okrawające zyski banków. Wszystkie podobne pomysły skończyły się identycznie. A mianowicie zniknęły już praktycznie wszędzie konta za 0 zł. Jeszcze kilka lat temu, naturalne było że za prowadzenie konta i kartę debetową do niego nie trzeba było płacić. Teraz jest to obwarowane koniecznością robienia konkretnych transakcji lub obwarowane opłatą za używanie. Tak samo zostanie na nas czyli obywateli pomysł opodatkowania kapitału banków. Instytucje te przeniosą koszty nowego podatku na klientów, czyli to nie bank zapłaci tylko jego klienci zapłacą, a bank jeszcze na tym zarobi bo będzie miał większe zyski obrotowe. Uważam pomysł opodatkowania banków za skrajnie nieodpowiedzialny a osoby które promują taką wizję powinny zostać ukarane za wprowadzanie społeczeństwa w błąd.
Podatek od sklepów wielkopowierzchniowych
To kolejny absurd który promuje Beata Szydło i Jarosław Kaczyński. Partia PiS już dawno oderwała się od rzeczywistości i niestety kontynuuje tą drogę. Praktycznie każdy mieszkaniec miasta a nawet niewielkich miasteczek robi zakupy w jakimś dyskoncie lub markecie. Wiadomo takie sklepy oferują najtańszą żywność i produkty gdyż może robić zakupy na ogromne partie towarów a przez brak pewnych podatków mogą oferować swoje usługi po znacznie niższej cenie. To się za niedługo może skończyć. Jeśli w nadchodzących wyborach 2015, PiS jakimś cudem osiągnął by większość w sejmie lub też mógłby rządzić w koalicji z innym ugrupowaniem, to możemy spodziewać się wprowadzenia podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Już abstrahując całkowicie od pomysłu podziału wielkiego marketu na segmenty z konkretnymi produktami by uniknąć podejrzeń o sklep wielkopowierzchniowy, cały pomysł z wprowadzaniem podatków dla takich marketów to kolejna bzdura która udowadnia że PiS nie ma pomysłu na rządzenie i naszą gospodarkę. Nakładając podatek na hipermarkety, kolejny raz ucierpi podatnik. Najciekawsze jest że PiS chce wprowadzić podatek od obrotu czyli od pieniędzy które mają na sobie jeszcze szereg podatków do odprowadzenia. To jest skrajnie niebezpieczne dla naszej gospodarki i portfeli obywateli. Chcąc zmiany Polacy wybrali na prezydenta Andrzeja Dudę ale rządzić nie może PiS tylko jakaś inna partia. Propozycje PiS są skrajnie złe dla społeczeństwa. Chcąc grać na emocjach związanych z dużymi pieniędzmi niedostępnymi dla szarego obywatela, funduje mu się droższe produkty codziennego użytku. Droga Beaty Szydło jest skrajnie zła i opiera się na niechęci obywateli do przedsiębiorców którzy osiągnęli sukces i dają tysiącom Polaków pracę. Problem w tym że po opodatkowaniu banków i hipermarketów tak naprawdę zwiększą jedynie wydatki statystycznego kowalskiego, nic nie naprawią a na dodatek będą promować drożyznę. PiS, Jarosław Kaczyński i Beata Szydło to zło którego trzeba się wystrzegać mimo że pragniemy zmiany na stanowisku premiera i partii rządzącej.
2015-07-09 14:22:23 - admin
